niedziela, 17 listopada 2013

Dzień siódmy.

Proszę mnie tam już nie zamykać, panie doktorze.
Ta dziewczynka siedząca w kącie ma przerażająco białe oczy.
Nie ma tęczówek. Same gałki oczne.
Cały czas się na mnie patrzy.
I co jakiś czas pokazuje na mnie swoim wychudzonym, sinym palcem.
Trzęsie się.
Próbowałam z nią rozmawiać. Pytałam się czego ode mnie chce.
Ale ona tylko szeptała coś, czego nie rozumiałam.
Nagle wstała. Podbiegła do mnie nienaturalnie szybkim tempem.
Spojrzała mi w oczy i wykrzyczała coś niezrozumiałego.
Wdrapała się na parapet i uderza głową o kraty.
Próbowałam ją powstrzymać, ale wtedy rzucała się na mnie.
Mocno drapała i gryzła.
Boję się, panie doktorze.
Niech mnie pan stamtąd zabierze.
Proszę.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz